piątek, 13 kwietnia 2012

Prawie jak...

  by niebochce
, a photo by niebochce on Flickr.
Przeżyłam pobieranie krwi bez omdlenia. Nawet bez plam przed oczami. Dumna jestem z samej siebie. Jeszcze trochę i może polubię się z igłami na nowo ;p. Wynagrodziłam sobie taki minisukces maxifilmem. Dokładnie to udałam się na "Wszystkie odloty Cheyenne'a". Bardzo polecam. Specyficzny klimat, świetna gra aktorska, dobry soundtrack. Kino takie jak lubię. Anyway pracowity wieczór mnie czeka, bo przyjeżdża rodzina z daleka jutro, więc będzie pieczenie ciasta. A skoro mowa o pieczeniu to wczoraj upiekłam mój pierwszy chleb(y). Nie z maszyny. Dotychczas bazowałam głównie na robieniu bułek, a szkoda, bo domowy chleb mniam. Pochwalę się na dniach jeszcze zdjęciem i przepisem ;). Trochę przynudziłam o sobie, wybaczcie.
Zamieszczam dziś przepis, a raczej pomysł na najszybszą minipizzę świata. Lubię takie błyskawiczne rozwiązania, bo niestety nie zawsze czas pozwala na zrobienie czegoś wyjątkowego i wysublimowanego. Spód chrupki, ser się ciągnie, więc wszystko jest na swoim miejscu. Nie przedłużając oto macozza :D.

*Wystąpiła na mym talerzu w towarzystwie sałatki roszponkowo-pomidorowo-oliwkowej.

Składniki:

2 kromki macy - u mnie razowa
2 łyżki koncentratu pomidorowego
suszone oregano
suszona bazylia
ząbek czosnku
szczypta soli i pieprzu
pół kulki mozzarelli
świeża bazylia
opcjonalnie ulubione pizzowe dodatki

Koncentrat wymieszać z suszonymi ziołami, solą i pieprzem i przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Powstałym sosem posmarować mace, ułożyć pokrojoną w plastry mozzarellę i ewentualne dodatki. Zapiekać w piekarniku w 220 stopniach przez 10 minut. Po wyjęciu posypać posiekaną świeżą bazylią. Jeść od razu. Smacznego

18 komentarzy:

  1. Ostatnio doceniam takie dania, które da się przygotować w 15 minut. Smaczne i szybkie - jak Twoja propozycja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale piękne zdjęcie. mogłoby być w jakimś magazynie o gotowaniu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Super! I właśnie o to chodzi! Szybko, pysznie i aromatycznie! :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomysl mi sie podoba, dodalabym tylko mięcha ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha, genialne! Nazwa trafiona w dziesiątkę :D
    Maca czosnkowa - mmm <3

    A o sobie nigdy za mało. Co pieczesz? ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też piekłam chleb :) Jak kolorowo :D
    Wiem, że to nie do końca normalne, ale...ja lubię jak mi pobierają krew :P

    OdpowiedzUsuń
  7. o! ja też się panicznie boję pobierania krwi i ostatnio też musiałam się z nim zmierzyć ; / fajny przepis ; )

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię takie kolorowe sałatki. A chleba jeszcze nie piekłam. Muszę spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  9. O a ja nie mam co zrobić z macami.:D
    Akurat dla mnie przepis hehe.;D

    OdpowiedzUsuń
  10. baaardzoo fajne takie mini a'la pizze. :) skoro jest ciągnący ser - jest wszycho. :D

    aah, i ja poczyniłam w końcu cake pops'y, czy też bajaderki, aż musiałam w notce oczywiście zaznaczyć, któż mnie ku temu zainspirował... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. świetnie wygląda! pysznie się prezentuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie mam macy, ryżowych wafeleczków też brak, mogę zrobić chlebozzę. Tez będzie pycha. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. nienawidzę pobierania krwi!

    sałatka wygląda apetycznie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. mmmm... a tą sałatkę to bym zjadła:D

    OdpowiedzUsuń
  15. Faktycznie błyskawiczna i jak smacznie wygląda :-)
    A przy pobieraniu krwi zawsze mi słabo.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapraszam na konkurs , który właśnie zaczął się na moim blogu. Na zwycięzce czeka deska do serów wraz z nożami.
    http://wmojejmalutkiejkuchni.blogspot.co.uk/2012/11/konkurs-zapraszam.html
    pozdrawiam i miłego dnia

    OdpowiedzUsuń